Obyczaje zakupowe Polaków

Polacy kupują coraz więcej. Okazuje się, że kryzys nie okazał się na tyle dotkliwy dla polskich kieszeni, aby nasi rodacy rzadziej udawali się do sklepów. Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że większość rzeczy, jakie kupujemy to produkty pierwszej potrzeby. Kupujemy więc przede wszystkim żywność oraz ubrania. Zazwyczaj nie są to rzeczy markowe, ponieważ wielu z nas wciąż uważa, że w przypadku ubrań od znanych producentów wcale nie płaci się za lepszą jakość, ale przede wszystkim za tak zwaną metkę. Polacy bowiem wolą wydać na ubranie, niezależnie, czy są to zwykłe czapki czy może garnitury, trzy razy mniej pieniędzy, nawet jeśli istnieje poważne domniemanie, że produkty te będą dwa razy mniej wytrzymałe i że chodzić się będzie w nich po prostu krócej.

Czy warto dbać o jakość?

Kiedyś ktoś powiedział, że ludzi z mniej zasobnym portfelem nie stać na rzeczy tanie. Powinno się więc nawet czapki z daszkiem wybierać od bardziej renomowanych i sprawdzonych producentów, o takich rzeczach, jak płaszcze czy obuwie, nie wspominając. Kiedyś bowiem rzecz droższa była zawsze lepsza i można było mieć pewność, że posłuży przez wiele lat, a nie przez jeden sezon. Obecnie Polacy stoją na stanowisku, że tak nie jest. O ile bowiem uszycie prostej czapki czy bardziej skomplikowane ubrania u lokalnego krawca może być rzeczywiście udaną inwestycją, o tyle raczej nie mamy przekonania, że kierowanie się tyko reklamami telewizyjnymi przy robieniu zakupów ma jakikolwiek sens.

Skąd to się bierze?

Sprawa jest paradoksalnie bardzo prosta. Przecież fakt, że coś jest reklamowane w telewizji, wcale nie oznacza, że dany produkt z automatu będzie miał większą jakość. Mało tego: fakt wydawania grubych milionów na reklamy nie może się nie odbić na cenie produktu. Przecież skądś na tę reklamę trzeba wziąć pieniądze, a nie można mieć pewności, że będzie ona zawsze efektywna. Dlatego też Polacy robiąc zakupy szczególnie produktów pierwszej potrzeby wbrew pozorom wcale nie sugerują się tylko tym, jak taki produkt jest reklamowany.

Zostaw odpowiedź